~*3 miesiące potem*~
*retrospekcja*
Jestem z Harrym już od miesiąca,zgodziłam się, bo juz go wystarczająco poznałam i myśle że nie jest przelotną osobą.
Dzisiaj jest nasza miesięcznica.
Hazz powiedział że dzisiaj po mnie o 15 przyjedzie i że mam się spakować bo nie będzie mnie dwa dni.
Nie wiedziałam co planuje.Nic.
*14:55*
Jestem spakowana,gotowa.
Usłyszałam jak ktoś puka do drzwi.
Otworzyłam je.Harry.
-siema,maleńka-powiedział to i cmoknął mnie w policzek.
-Hej.
Wziął moją walizke do swoich dużych rąk i ruszył do samochodu.
Jedną ręką trzymał mnie za ręke a drugą ciągnął walizke po ziemi bo była na kółkach.
-Gdzie jedziemy?
-Niespodzianka.
-Prosze powiedz Harry.
-Nie!
Po tym jak do mnie krzyknął zamilkłam.
Wiedziałam że ten wyjazd będzie
Myliłam się.
*3 godziny później*
-kiedy dojedziemy?-zapytałam ze zdenerwowaniem.
-Już podjeżdżamy pod apartament.
-A-PA-RTA-MENT? po co on nam?!-zapytałam
-Wynająłem nam mieszkanie na pare dni.Chce pobyć sam z tobą.
-Oo...to takie słodkie-powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek a jego dołki się odrazu pojawiły.




